Życie jest zbyt krótkie

02-10-2010 - autor: admin Zostaw odpowiedź »

Jego słowa nie rozwiały, co prawda, wątpliwości Sartadźa, ale pewność siebie Parulkara stanowiła pociechę. W końcu szef był człowiekiem o bezbłędnym instynkcie, mającym na swoim koncie niezrównany wykaz aresztowań i zakończonych sukcesem śledztw. Sartadź zdjął wieczko – na którym widniało wytłoczone zupełnie nieznane mu logo – i ujrzał bibułkę, bardzo miękki papier, a w niej najbardziej lśniące i eleganckie buty, jakie w życiu widział. Były proste, ale szykowne, a biegnące wokół podeszwy szwy świadczyły o staranności wykonania i jakości. Miały idealny kolor, brązowy z odcieniem czerwieni, nie krzykliwy, ale wiele mówiący. Po prostu doskonałe buty. No, przymierz. Poprosiłem znajomego, żeby przywiózł je z Mediolanu, podałem mu rozmiar i wszystko, co potrzeba. Zobaczmy, czy pasują. Sartadź usiadł na łóżku, pociągnął za sznurówki. Kiedy tylko wsunął nowy but na prawą stopę, od razu wiedział, że pasują. Dobre, sir. – Założył drugi but i wstał. – Pasują idealnie, sir. – Przeszedł z jednego końca pokoju do drugiego, kręcąc głową z zachwytem. Nie tylko pasowały, leżały jak ulał, nie dociskając jednak zanadto stopy, ale miały też doskonałą wagę i konstrukcję. Sartadź spacerował po pokoju. To był włoski but, godny swojego zagranicznego rachunku.

Reklama

Dodaj komentarz